Jak pomóc dziecku w nauce

Jak pomóc dziecku w nauce / Joanna Hryniewicz-Wyszyńska

Rodzice, którzy chcą pomóc dziecku w nauce w szkole stoją przed dość dużym wyzwaniem. Z jednej strony bowiem powinni  interesować się osiągnięciami dziecka i jego nauką, jednocześnie  nie ingerować za bardzo w sam proces nauki. Powinni ustalać granice, ale pozwalać na wolność działania. Powinni motywować dzieci do wysiłku, lecz nie oczekiwać, że będą doskonałe. Gdzie zatem leży granica działania rodzica i co robić, by wspomagać proces uczenia się dziecka, ale jednocześnie nie przesadzić z działaniem i nie spowodować odwrotnego skutku?

Poniżej znajdziecie Państwo 10 sposobów osiągnięcia „złotego środka” czyli z jednej strony dajemy dziecku wolność i pozwalamy na rozwinięcie samodzielności w działaniu i decydowania o sposobie uczenia się, lecz jednocześnie kontrolujemy i dajemy poczucie zainteresowania i wspomagamy ten procesu.

  • Wprowadź zwyczaje w codzienne życie i obserwuj jakie wartości dzięki temu zyskuje Twoje dziecko i Ty sam, jako rodzic. Aby dzieci czuły się bezpieczne ich życie powinno istnieć w ramach określonych rutynowych czynności np. pobudka o tej samej porze, jedzenie pożywnego śniadania, określanie czasu odrabiania lekcji, czytanie 20 minut przed snem (dla uczniów szkół podstawowych, później można to zastąpić rozmową). Oto zwyczaje, które pomogą dziecku odnaleźć czas na czynności związane ze szkołą, lecz również i czasu potrzebnego na rozwijanie własnych zainteresowań. Wykorzystuj okazję podczas tych czynności na zadawanie pytań, opowiadanie o sobie, dowiadywanie się jak dziecko postępuje lub myśli w określonych sytuacjach, co sprawia mu radość, a co smuci. Niech będą to rozmowy a nie jedynie zdawkowa wymiana zdań. Proszę wierzyć, że dzieci bezbłędnie wyczuwają autentyczne zainteresowanie od powierzchownej wymiany słów. Poczucie, że jest się rozumianym, to najsilniejsza motywacja do satysfakcjonującej, głębokiej rozmowy i budowania zdrowych relacji międzyludzkich.
  • Wieczorem przygotuj dziecko na następny dzień. Wszyscy wiemy, i rodzice i dzieci, jak trudno „ogarnąć” wszystko rano: ubranie, drugie śniadanie, spakowanie książek do szkoły. chaotyczny poranek, niedokończone śniadanie bardzo źle wpływają na cały dzień w szkole. Uczniowie często usprawiedliwiają się: „zapomniałem książek, zapomniałem długopisu, jestem nieprzygotowany, zapomniałem odrobić lekcje”. Kiedy prosimy, żeby dziecko przygotowało się na następny dzień (może to nastąpić tuż po odrobionej pracy domowej), pokazujemy, jak wygodnie i komfortowo  organizować własny dzień. To z pewnością wywoła w dzieciach poczucie samozadowolenia, poczucie wpływu na własne życie, własny nastrój i organizację czasu oraz nauki. A dobry nastrój u ucznia z pewnością przekłada się na chęć do nauki☺
  • Naucz dziecko organizacji. Jest to trudne często dla dorosłych i rodziców. Lecz ucząc dzieci jak być zorganizowanym, często rodzice doskonalą własne umiejętności organizacyjne. Najbardziej przydatny jest do tego kalendarz w pokoju dziecka(duża kartka najlepiej z całym miesiącem lub trzema). Nic tak nie mobilizuje do pracy jak zaznaczenie daty testu, kartkówki lub innych wymagań w kalendarzu. Zaplanowanie kiedy, co oraz jak coś zrobimy (np. projekt na lekcję) to 80% sukcesu☺ Bo wówczas zostanie nam już tylko wykonanie i trzymanie się terminu. W sklepach jest szeroki asortyment „pomocy” szkolnych: kolorowe karteczki, zakładki, podkreślacze- używajmy ich, zapisujmy rzeczy do zrobienia. Niech uczeń zacznie się przygotowywać do testu partiami, w dniach zaplanowanych, a nie w przeddzień całego materiału. Zwracajmy uwagę na porządek w plecakach i w szufladach. Uczmy dzieci układania i porządkowania rzeczy. W porządku nic nam nie ginie, wszystko jest pod ręką i nie musimy marnować czasu na poszukiwania.
  • Zapewnij odpowiednie warunki do pracy domowej, ale pozwól aby dziecko pracowało samo. Odrabianie lekcji o określonych porach oraz odpowiednie warunki czyli cisza w domu, dobre oświetlenie, porządek na biurku są bardzo ważne, i powinno to być priorytetem rodzica. Z drugiej strony proszę pamiętać, że dorobienie lekcji to odpowiedzialność ucznia a nie rodzica. Nie stój nad głową dziecka, nie siedź z nim gdy odrabia on/a pracę domową. Ale bądź gotowy do pomocy jeśli dziecko czegoś nie rozumie. Asystuj dziecku jeśli Cię o to poprosi, sugeruj mu, powiedz żeby przeczytało polecenie ponownie, zastanowiło się nad odpowiedzią. Pokaż błędy,ale nie podawaj odpowiedzi. Powiedz żeby dziecko samo je poszukało. Proszę pamiętać że odrabianie lekcji to proces utrwalania, zapamiętywania, i ponownego analizowania treści wprowadzonych na lekcji. Nie dobierajmy swoim dzieciom możliwości analizy i zapamiętania zagadnień ze szkoły. Jest to bowiem bardzo ważny element zdobywania wiedzy.
  • Ogranicz dekoncentrację. Komputery, telewizor, głośna muzyka, gry wideo, telefony, smartphony- to największe utrudnienia pełnej koncentracji. W pewnym wieku nastolatki mówią, że słuchanie głośnej muzyki pomaga im w nauce. Proszę nie wierzyć w te słowa. Oni tylko chcą posłuchać sobie muzyki i „byle jak” odrobić pracę domową. Dlaczego powinniśmy ograniczać (nie zakazać) korzystanie z wyżej wymienionych mediów? Ponieważ wytwarzają one w dzieciach nawyk pasywnego „odsłuchiwania”, a ich umysł zwraca uwagę jedynie na szybko zmieniające się, informacje oraz wysoko symulacyjne obrazy i treści. Jakie to szkody powoduje? Dzieci szybko przyzwyczajają się do informacji takiego typu i ich umysł wyłącza się zawsze kiedy takiego typu informacji nie ma. Zatem, lekcja jest dla nich nudna, polecenie nauczyciela niezrozumiałe, słuchanie czytania czy rozmowa jest dla nich treścią która nie pobudza odpowiednich struktur w mózgu i najzwyczajniej tego nie rozumieją. To jest naprawdę poważny problem w szkołach. Dzieci  nie rozumieją co się do nich mówi. W związku z tym same nie mówią, nie mają praktyki w mówieniu, zadawaniu pytań, komunikacji wśród rówieśników, rozmowy z rodzicami. Za to  mają problemy z wyrażeniem własnej opinii, napisania maila, listu, wypracowania, rozprawki itd.
  • Zachęć dziecko do rozmów przy stole. Często obiad to pora kiedy wszyscy mogą usiąść przy jednym stole i porozmawiać. Niech stół będzie miejscem, gdzie nie tylko spożywa się posiłek, lecz wymienia się poglądami na różne tematy. Jak zacząć? Najlepiej od siebie czyli opowiadając czego ciekawego się dowiedziałaś/eś o np. ogrodnictwie czy grze na instrumencie, jaka reklama brzmiała Ci w uszach cały dzień i co to spowodowało. Pokaż dziecku na jakie tematy można rozmawiać, zadawaj pytania (niech to nie będą pytania o szkołę i oceny). Opowiadając rozwijasz ciekawość w Twoim dziecku, zachęcasz je do poznawania i interesowania się światem, zjawiskami, nauką, zdobywaniem umiejętności. Można sobie ustalić, że dyskutujemy zawsze podczas deseru, Sam/a zobaczysz ile obiadów potrzeba, żeby Twoje dziecko, samo i z własnej inicjatywy zaczęło opowiadać. Bądź ciekawy tego co mówi, nie krytykuj- słuchaj, pytaj- nie oceniaj, pozwól mu „wygadać się” nawet jeśli to co mówi, nie za bardzo Ci się podoba.
  • Pozwól dziecku na czas wolny; czyli na czas kiedy może robić sobie co chce. Niech to będzie po odrobieniu lekcji i spakowaniu się do szkoły. Każde dziecko potrzebuje trochę czasu wolnego, tylko dla siebie. Pozwala to na naładowanie energii, radzenie sobie ze stresem oraz jest ważne do rozwoju emocjonalnego. Brak czasu wolnego powoduje wzrost napięcia emocjonalnego. Nie organizuj każdego popołudnia dodatkowych lekcji i zajęć, niech dziecko ma czas na tzw „nicnierobienie”.
  • Buduj relacje z nauczycielami: spotkania z rodzicami które są organizowane w naszej szkole są właśnie do tego, żeby rodzic mógł zapoznać się z mocnymi i słabymi stronami własnego dziecka. Często tak jest, że uczniowie przedstawiają własną subiektywną interpretację pewnych zdarzeń, żeby usprawiedliwić siebie w oczach rodziców. Za wszystko winią nauczycieli, bo przecież nie samych siebie. Uczeń nie powie rodzicom, że się nie przygotował, tylko że nauczyciel za dużo wymaga. Nie przyzna się, że przeszkadzał na lekcji, tylko oznajmi że „pani/pan się mnie czepia” . Nie przedstawi rodzicom obiektywnego stanu rzeczy tylko własną subiektywną wersję, gdzie „wystąpi” jako cierpiący uczeń wśród wyrachowanych i znęcających się nauczycieli, licząc że rodzice „poprą” jego stronę znękanego dziecka i pójdą do szkoły z pretensjami albo skargą. Właśnie dlatego, tak ważna jest konfrontacja z nauczycielem, systematyczne dowiadywanie się o postępach i zachowaniu ucznia. Uczeń który wie, że rodzice systematycznie kontaktują się z nauczycielem nie będzie zmyślał i tworzył łzawych  historii. Ma świadomość tego, że rodzic uzyska bezpośrednio informacje od nauczyciela i dowie się faktycznego stanu rzeczy. Kontakt ze szkoła zapobiega próbom manipulacji ze strony dziecka/ ucznia. A to tworzy zdrowy obraz obiektywnego rodzica.
  • Skup się na wysiłku, a nie na ocenach; wierz w możliwości swojego dziecka i nie podnoś poprzeczki za wysoko. Dziecko musi widzieć, że cieszysz się z każdej pozytywnej oceny, nie tylko z piątek i szóstek. Zapytaj czy bardzo się napracowało na dobrą ocenę, ile włożyło wysiłku, żeby ją zdobyć. Kiedy jednak otrzymasz informację, że dziecko dostało ocenę słabszą, zapytaj czy ocena odzwierciedla jego/ jej wysiłek, czy na nią autentycznie zapracował? Następnie zachęć do uzupełnienia braków lub trudniejszego materiału.
  • Naucz się jak się wycofać. Kiedy oceniasz dziecko, uważaj, żeby nie przelać na nie swoich własnych ambicji, gdyż to spowoduje, że dziecko będzie nieszczęśliwe. Pamiętaj,że szkoła jest pracą Twojego dziecka a nie Twoją. Nie zamartwiaj się czy dostanie odpowiednią ilość punktów na egzaminie gimnazjalnym i dzięki temu dostanie się do odpowiedniej szkoły. Rezultatem takiej presji jest to, że dziecko czuje się jak nieudacznik. Dziecko może być szczęśliwe będąc przeciętnym uczniem a później bardzo dobrze radzić sobie w życiu. Może być też nieszczęśliwym przeciętnym uczniem albo nieszczęśliwym ponadprzeciętnym uczniem, który będzie się zmagał przez resztę życia z depresją i poczuciem, że nie zaspokoił ambicji swoich rodziców.

 

 

//Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.